im Marszałka Józefa Piłsudskiego 

Związek Weteranów Polskich

Historia 

ZAŁOŻENIE ZWIĄZKU WETERANÓW POLSKICH

Na początku były słowa...

Pod koniec 1929 r. krach giełdy nowojorskiej zahamował gwałtownie i brutalnie powojenny rozwój gospodarki amerykańskiej. W Stanach i Kanadzie zaczął się okres ,,wielkiej depresji" lub kryzysu, jak go określano w Europie, trwający prawie do wybuchu II Wojny Światowej.

Kanada, kraj z częściowo tylko rozwiniętym przemysłem, była zależna od sprzedaży zboża, surowców i półfabrykatów przemysłowych. GDP Gross Domestic Product) Kanady spadł z 6400 wartość w milionach dolarów) w 1929 r. do 3723 ' 1933 r. Dopiero w pierwszym roku wojny, w 1940, GDP osiągnął poziom z 1929 r. - 6987.

W Montrealu i okolicy ponad 40% ludności było bez pracy. Gdy w 1932 r. doszli do władzy konserwatyści R.B. Bennett, nowy parlament uchwalił 20 milionów na roboty publiczne. Tutaj Kanada wyprzedziła ,,New Deal" Roosevelta o kilka miesięcy.

Trzeba pamiętać, że fundusz bezrobocia i ubezpieczeń społecznych został zatwierdzony dopiero w 1940 r. Wcześniej jeszcze, CCF (Cooperative Commonwealth Federation), nowy ruch powstał w 1933 w Regina, w swym manifeście zaprzysiągł ,,wyplenienie kapitalizmu" i ustanowienie sprawiedliwości społecznej.

Na tym pokrótce naszkicowanym tle sytuacji w Kanadzie łatwiej będzie zrozumieć i ocenić wysiłki uczestników I Wojny Światowej i Kampanii 1919-20 roku. Kolonia polska na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych liczyła w Montrealu około 10 tys. osób. Grupowali się przeważnie w okolicach ulicy Frontenac i Pointe St. Charles. Nagły kryzys uderzył w nich może mocniej niż w innych. Zwalniano z pracy przede wszystkim nowoprzybyłych i niewykwalifikowanych. Ci, którzy jeszcze pracowali, musieli dobrowolnie zmniejszyć swoje zarobki. Znany działacz polonijny Julian Topolnicki wspomina, jak pracując jako sprzątający wagony kolejowe na stacji CNR w Lachine obniżył swój zarobek z 30 centów na godzinę na 24 centy. Płacono mu 1,92 dziennie; 11,52 tygodniowo za 6 dni pracy. Inni byli bez pracy i środków do życia. Były różne zapomogi miejskie, kuchnie dla niezamożnych, ludzie jakoś żyli, bo musieli. Marcin Furman, inny znany działacz, opowiadał, jak w lecie sypiali na Mont Royal, a zimą i w niepogodę na stacji CNR. Szukali jedzenia pośród odpadków restauracji.

Polacy zbierali się często w nowo nabytym Domu Polskim Towarzystwa Białego Orła. Trzeba było z kimś porozmawiać po polsku, pożalić się, poradzić i wymienić myśli. Często spotykano tam kapitana rezerwy Ludwika Wiktora. Wiktor, kapitan saperów, przybył do Montrealu w 1926 r., gdzie pracował jako inżynier w Dominion Engineering i chętnie służył radą i pomocą. Wśród wielu spotkań, rozmów i narzekań padła myśl założenia jakiejś organizacji skupiającej byłych wojskowych. Większość uczestników ,,nocnych rozmów" stanowili byli żołnierze, którzy przybyli do Kanady w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Z tych dyskusji wyłoniła się pierwsza grupa organizatorów: kpt Ludwik Wiktor, Piotr Budzik, Kazimierz Czapski, Tadeusz Kociszyn, Jozef Morganty, Antoni Piątkowski, Stefan Sekowski i Florian Szuszkowski. Do grupy dołączyło dwudziestu dwóch innych Polaków, również bywalców w Domu Polskim Towa­rzystwa Białego Orła.

W niedziele 21 września 1930 roku, po mszy św. grupa b. żołnierzy zebrała się w Domu Polskim przy ulicy Frontenac. Pierwsze zebranie uchwaliło założenie Związku Weteranów Polskich.

Zebrani wybrali pierwszy zarząd nowego Związku; prezes - kpt. Wiktor Ludwik; i vice-prezesi - Eugeniusz Michaelis de Henning i Antoni Piątkowski; sekretarz - Stanisław Batowski; skarbnik - Florian Szuszkowski.

 

Rozwój Związku Weteranów

Po roku istnienia Związku Weteranów, 27 września 1931 r., zebranie uchwaliło przystąpienie do Canadian Legion, kanadyjskiego odpowiednika Związku, jako samodzielnej placówki nr 42. Przystąpienie do Canadian Legion dało natychmiastowe korzyści w formie zaopatrzenia i zasiłków oraz, co najważniejsze, oparcia o kanadyjską organizację. W praktyce jednak bardzo szybko okazało się, że przystąpienie do Canadian Legion nie było rozsądnym posunięciem. W swej działalności Związek kierował się postanowieniami statutu, który mówił:

,,Celem Związku jest niesienie pomocy swoim członkom i ich rodzinom oraz szerzenie oświaty i wzmacnianie poczucia jedności narodowej.

Związek jest Stowarzyszeniem: apolitycznym, lojalnym wobec nowej Ojczyzny Kanady oraz wiernym historycznym ideałom starej Ojczyzny Polski."

Na początku lat trzydziestych Kanada ciągle zmaga się z kryzysem gospodarczym. Wśród wielu grup polskich zorganizowanych w różnych, przeważnie lokalnych związkach myśli się o scaleniu, zjednoczeniu tych wszystkich luźnych grup.

W Montrealu w roku 1925 Towarzystwo Synów Polski, założone w 1902 r., łączy się z Towarzystwem im. Henryka Sienkiewicza i przyjmuje nową nazwę Towarzystwa Białego Orła.

W Winnipegu powstaje Związek Towarzystw Polskich w Kanadzie i nawet po dołączeniu do niego organizacji polskich z Ontario nowy związek nie rozwinął szerszej działalności.

Mimo niepozwodzeni rośnie wśród Polaków zrozumienie potrzeby ogolnopolonijnej orga­nizacji.

Pierwsze zręby Zjednoczenia Zrzeszeń Pol­skich w Kanadzie powstają w Montrealu. Teren jest przygotowany w latach 1929-1930 przez kpt. Ludwika Wiktora i Juliana Topolnickiego, współzałożycieli Związku Weteranów Polskich. W roku 1931 odbył się pierwszy zjazd w Toronto, na którym 24 organizacje powołały do życia Zjednoczenie Zrzeszeń Polskich w Kanadzie. Po zjeździe w Windsor w 1932 r. centrale Zjed­noczenia przeniesiono do Winnipegu, gdzie na jego czele stanął adwokat L. I. Dubieński. Zjazd Zjednoczenia w r. 1936 nadał jemu i kpt. Wiktorowi - za zasługi - tytuł honorowych prezesów Zjednoczenia.

Tymczasem w Montrealu ówczesny zarząd Związku Weteranów wbrew życzeniom większości członków sprzeciwia się przystąpieniu do Zjednoczenia. Jednocześnie coraz bardziej zarysowują się różnice ideologiczne z Canadian Legion, które utrudniają współpracę. Na nadzwyczajnym zebraniu 15 maja 1933 r. zarząd otrzymuje wotum nieufności. Nowy zarząd z prezesem Kazimierzem Czapskim na czele, pragnąc wyraźnie określić program ideowy, postanowił zmienić nazwę Związku na ,,Związek Weteranów Polskich imienia Marszalka Józefa Piłsudskiego".

Weterani, mimo opuszczeniu Polski w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków, nie czuli żalu do kraju, w którym się urodzili, wyrośli i za którego wolność walczyli. Przy każdej okazji okazywali swe umiłowanie i przywiązanie do ojczyzny. Gdy więc w roku 1932 Montreal gościł generała Gustawa Orlicz-Dreszera, weterani przyjęli go serdecznie i życzliwie w Domu Polskim i przekazali na jego ręce adres hołdowniczy dla Marszałka. W swej odpowiedzi Marszalek podkreślił swą troskę o emigrację, a szczególnie interesowały Go losy żołnierzy poza krajem.

Na zebraniu w dniu 22 maja 1933 r. w Club Lemieux przy ul. Iberville i Lafontaine, Julian Topolnicki postawił wniosek o dodanie do nazwy Związku słów ,,imienia Marszalka Józefa Piłsudskiego". Wniosek uchwalono jednogłośnie i wysłano do Belwederu następujący apel:

 ,,Wodzu!

Dawni żołnierze Twoi, zorganizowani tu na dalekiej obczyźnie w Związku Weteranów Polskich w Montrealu, uchwalili jednogłośnie, by zwrócić się do Twego ojcowskiego serca z pokorną prośbą o łaskawe przyjęcie protektoratu nad naszym związkiem. Równocześnie ślubujemy, że ani odległość ani długie lata rozłąki nie zdołają wyrwać z naszych serc żołnierskich tej gorącej miłości, jaką żywią dla Ciebie i Ojczyzny byli Twoi żołnierze, że pozostaniemy zawsze wierni naszym zasadom i tradycjom żołnierskim, że godnie będziemy reprezentować imię Polaka na obczyźnie.

Związek Weteranów Polskich

w Montrealu"

Bardzo szybko otrzymali odpowiedz Mar­szalka, który z radością i zadowoleniem przyjął prośbę przyjęcia roli duchowego opiekuna nad bracią żołnierską na obczyźnie. Niestety, odpo­wiedz Marszałka nie zachowała się w archiwum Związku.

Zatwierdzono projekt Józefa Pokornego sztandaru Związku. Sztandar został uszyty i wyhaftowany w Warszawie kosztem 60 dolarów.  

Sztandar był na miejscu, w Montrealu, w dniu obchodu imienin Marszałka, 18 marca 1934 roku.

Tego dnia odbyło się poświęcenie sztandaru Związku Weteranów Polskich im. Marszalka Józefa Piłsudskiego. Uroczystość stalla się okazją do zademonstrowania jedności i zwartości Polonii montrealskiej. Członkowie Związku Weteranów wyruszyli z lokalu Związku, róg ulicy Wertele i Ontario, do kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej, wówczas na ulicy Montgomery.

Pochód poprzedziła orkiestra organizacji czechosłowackiej. W kościele czekały już dwa poczty sztandarowe: Towarzystwa Białego Orła i Polskiego Towarzystwa Patriotycznego Bratniej Pomocy, delegacje weteranów kanadyjskich z Canadian Legion z płk. de Martigny na czele, weterani belgijscy oraz konsulowie: Polski - Jozef Marlewski, Czechosłowacji, Francji i Belgii.

Nabożeństwo odprawił o. Błażej, kazanie okolicznościowe wygłosił o. Bernard, a śpiewał chow ,,Lutnia" pod dyrekcją K. Niczeporowicza. Akademię zakończono odśpiewaniem ,,Roty", pieśni patriotycznej, którą Weterani kończą każde zebranie i uroczystość.

Uroczystość poświecenia sztandaru zakończył wieczorem bankiet w sali Bovet, przy ulicy Ontario. Konsul RP Jozef Marlewski przejął sztandar z rak kapitana Ludwika Wiktora i przekazał go prezesowi zarządu Związku Weteranów, Kazimierzowi Czapskiemu, który wręczył go chorążemu Stefanowi Sękowskiemu.

13 miesięcy później członkowie Związku Weteranów wzięli udział w mszy żałobnej za duszę ŚP. Marszałka Józefa Piłsudskiego, zmarłego 12 maja 1935 roku. Odtąd - w czasie tradycyjnych obchodów imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego -członkowie Związku Weteranów biorą udział w mszy św. za spokój Jego duszy.

Gdy tylko zaczęto w Polsce, na Sowińcu pod Krakowem, sypać kopiec na cześć Marszałka, pobrano ziemie spod pomnika Nieznanego Żołnierza na Dominiom Square i z terenów polskich kościołów. Do urny z ziemią dołączono list od Związku Weteranów Polskich im. Marszalka J. Piłsudskiego:

,,Przesyłamy grudkę ziemi z prowincji Quebec w Kanadzie, gdzie kilkanaście tysięcy Polaków zamieszkuje, na kopiec naszego drogiego Dziadka i Wodza, pierwszego Marszałka Rzeczypospolitej Polskiej, pod którego rozkazami walczyliśmy za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny, a którego imię ma zaszczyt nosić nasza organizacja."

List podpisał prezes Florian Szuszkowski i sekretarz Adam Czereszko.

W roku 1934 w Warszawie obradował Światowy Związek Polaków Zagranicą. Związek przekazał mandat swych delegatów Zjednoczeniu Zrzeszeń B. Dubieńskiemu i Janowi Sikora, redaktorowi tygodnika Czas w Winnipegu. Zarząd przekazał także Związkowi Polaków pamiątkową fotografię z nowym sztandarem.

W Kanadzie, jak i gdzie indziej, ciągle trwał kryzys. W roku 1936 Związek Weteranów zawarł układ z Towarzystwem Białego Orła, zacieśniając współpracę obu organizacji. Weterani wprowadzają się do Domu Białego Orła, choć nie wszyscy zgadzają się na taką wspólną działalność. Na boku pozostali m.in. Kazimierz Czapski, Florian Szuszkowski, Jozef Pokorny i Stefan Sekowski.

Symbioza nie trwała długo. Zaczęły się nieporozumienia finansowe, były i inne powody. Towarzystwo Białego Orła było otwarte dla wszystkich Polaków. Związek Weteranów przyjmował tylko byłych żołnierzy, siłą rzeczy stał się organizacją bardziej elitarną. Po roku 1933, po przyjęciu nowej nazwy Związek Weteranów Polskich im. Marsz. Józefa Piłsudskiego, zaczęto uważać Związek za organizacje ,,Piłsudczyków". Pamiętajmy, że Józef Piłsudski miał także wielu przeciwników politycznych. W roku 1938, po dwóch latach, Związek stał się znowu samodzielny.

 

WOJNA I LATA POWOJENNE

Osiągamy nasz cel!

Przed wybuchem wojny członkowie Związku Kazimierz Czapski i Julian Topolnicki stają na czele Funduszu Obrony Narodowej w Montrealu. Do lipca 1939 Weterani zebrali 640 $, dodając 100 $ od siebie.

Po wybuchu wojny Związek Weteranów wziął udział w akcjach pomocy. W 1940 r. Związek wyasygnował ponad 1.500,- $ na paczki z papierosami dla żołnierzy w Anglii i we Francji, wysyłane przez Komitet Ratunkowy. W późniejszych latach wysłali paczki dla żołnierzy na środkowym Wschodzie i w Anglii, jak również dla polskich dzieci.  

W czasie wojny zjawili się w Montrealu polscy fachowcy, inżynierowie i technicy, zatrudnieni w przemyśle zbrojeniowym; oraz lotnicy, przerzucają bombowce na fronty w Europie i Afryce, w ramach Ferry Command. W samym Montrealu przebywało ponad 500 polskich inżynierów. Bawili także przejazdem polscy dowódcy. General Bronisław Duch, organizujący formowanie oddziałów polskich ochotników w 1941 i 1942, gen. Haller w 1941 r., gen. Władysław Sikorski w 1941, 1942 i 1943 r., gen. Kazimierz Sosnkowski przyjechał na stale w 1944 roku.

Już w czasie wojny omawiało się wśród Weteranów sprawę posiadania własnego domu. Na zebraniu 8 lutego 1942 r. prezes W. Maślanka poruszył sprawę domu. Jozef Kolano, przy poparciu Jana Bieleckiego i Józefa Bubuli, postawił odpowiedni wniosek. Dopiero w rok potem powstała Komisja Zakupu Domu, z Marcinem Furmanem, Kazimierzem Czapskim, Ignacym Grzybałą, Jakubem Piela, Władysławem Huszlakiem, Józefem Kolano i Florianem Szuszkowskim. Komisja zaczęła szukać odpowiedniego obiektu.

 

Dom na ulicy księcia Artura

W dniu 11 lutego 1945 r. przewodniczący Komisji Zakupu Domu, Marcin Furman ogłosił nabycie domu przy ulicy Prince Arthur, pod numerem 57. Cena 42.500,- $, płatna 16.500,- $ gotówką, reszta w rocznych spłatach. Ciągle brakowało około tysiąca dolarów do pierwszej wpłaty. Zarząd zaapelował do członków, podobnie jak w 1944 r., o nabywanie ,,cegiełek" na Dom Związku Weteranów. Zebrano 7.925,- $. Później członkowie pożyczyli jeszcze swemu Związkowi 23 tysiące, co pozwoliło na szybsze spłacenie hipotecznego długu.

W cztery lata potem (1949) pożar zniszczył część Domu Weteranów. Dzięki dość wysokiemu ubezpieczeniu można było prawie natychmiast przystąpić do jego odbudowy. W pożarze spłonął także pierwszy sztandar Związku i cześć biblioteki. Pierwszy sztandar wykonany był w Polsce, teraz wyhaftowano kopie pierwszego i uroczyście poświecono go w dniu 24 kwietnia 1951 r. Akt poświecenia drugiego sztandaru brzmi:

,,Na dalszą dobro rzeczy pamiątkę, w przywiązaniu do tradycji polskich związków byłych wojskowych w kraju i na obczyźnie, wiadomym czynimy, że dnia 24 kwietnia Roku Pańskiego 1951, w świątyni znaczonej imieniem Matki Boskiej Częstochowskiej, na dobro i chwałę żołnierza-tułacza, poświęcony został drugi sztan­dar Związku Weteranów Polskich im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, co niniejszym aktem zatwierdzamy."

Proboszcz parafii M.B.Cz.  o. Fryderyk Bałdyga; J. Kolano, S.M. Mazurkiewicz, M. Krzywoszariski, A. Jankowski, S. Sękowski, F. Szuszkowski, Zarząd Związku Weteranów; Towarzystwo Białego Orła:  F. Szeliga, prezes; T. Brzeziński,  prezes Kongresu; Wacław Babiński;             Z. Żółkiewicz; K. Czapski; T.F. Domaradzki; J. i A. Mikulski; W. i E. Jankowski; M. Janiszewski; J. Gonet; Katarzyna Piotrowska; A. Bałandowicz; W. Wiśniewska; J. Raniowski; J. Pokorny.

Proboszcz parafii o. Fryderyk Bałdyga CFMC poświecił sztandar, wręczony przez generała broni Kazimierza Sosnkowskiego.

Po odbudowie, pod koniec 1950 roku Dom zaczął odgrywać swoją najważniejszą rolę jako ośrodek polonijny. Związek użycza miejsca organizacjom polskim: Kongresowi Polonii Kanadyjskiej, Kołu nr 7 Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, Stowarzyszeniu Techników Polskich, Kołu b. Żołnierzy AK, Stowarzyszeniu Lotników Polskich Skrzydło ,,Wilno", chórowi im. Wacława Lachmana. Na początku lat pięćdziesiątych (1953) w Domu Weteranów mieści się nawet polska szkoła, która po otrzymaniu pozwolenia Katolickiej Komisji Szkolnej udzielała także lekcji języka francuskiego.

Związek służy również Polonii montrealskiej, oddając bezpłatnie swą sale na zebrania i różne imprezy.

Dzięki odbudowie Domu Weteranów Związek stał się właścicielem lokali, które można było wynająć za opłatą czynszową. Z poprawą sytuacji finansowej Związku wzrosła również świadomość odpowiedzialności i gotowości do pomagania innym.

Podczas wojny Związek Weteranów organizował akcje zbiórkową Funduszu Obrony Narodowej. Zebrano wówczas 640 $, za które wysyłano paczki dla jeńców i żołnierzy Armii Polskiej.

Po wojnie i po nabyciu Domu, który zaczął przynosić dochód, pomyślano o potrzebach członków Związku. Najpierw uchwalono ,,wsparcie 

chorobowe", zapomogę wypłacana, członkom po wyjściu ze szpitala. Zapomoga wynosiła z początku 5, później 10 $ tygodniowo na okres 10 tygodni. Pamiętajmy, że wtedy nie było jeszcze rent starczych ani ubezpieczeń chorobowych. Związek wprowadził także zasiłek pośmiertny dla rodzin zmarłych członków.  Zapomogę chorobową zniesiono w 1974 r. po wprowadzeniu powszechnego ubezpieczenia chorobowego.

Związek Weteranów jest również współwłaścicielem Polsko-Kanadyjskiego Instytutu Dobroczynności w Montrealu i wraz z Polską Federacją Dobroczynną współwłaścicielem 355-akrowej farmy Federacji w Bolton Pass pod Knowlton, 118 km od Montrealu.

Polska Organizacja Dobroczynna powstała 10 grudnia 1943 r. na zebraniu Komitetu Obrony Narodowej i Funduszu Ratunkowego, które zorganizował jeszcze przed wojna. Julian Topolnicki, członek Związku Weteranów Polskich. Wnioskodawcami uchwały stwarzającej organizację dobroczynną pod nazwą Polskiej Organizacji Dobroczynnej - Polish Welfare Association, byli . Praschill-Kozłowski i Z. Żółkiewicz, członek Związku Weteranów. Pośród dyrektorów wybornych na pierwszym zebraniu Organizacji dobroczynnej w maju 1944 r. było trzech weteranów: P. Cholewicki, M. Mazurkiewicz i R Szuszkowski. Weterani byli bardzo czynni: w maju 1945 r. weteran Izydor Pawelec doprowadził do kupna farmy pod Knowlton, za 6.676,- $. Wniosek uchwalono m.in. głosami weteranów F. Szuszkowskiego, Mazurkiewicza i Żółkiewicza.

Zmieniono także nazwę Polskiej Organizacji Dobroczynnej na Polsko-Kanadyjski Instytut Dobroczynności, korporacje niedochodową. Wśród podpisów na podaniu o udzielenie Karty 1960 r. na dziewięć osób jest sześciu członków Związku Weteranów: F. Krakowski , J. Kolano, S. Zaleski, A. Jankowski, A. Shiwy i F. Gryszówka.

Weteran Pawelec postawił wniosek o zbudowanie nowego Ogniska w Montrealu. W otwartym 5 lutego 1966 r. Ognisku Instytutu Dobroczynności na tablicy honorowej jest nazwisko Michała Krzywoszańskiego (ze Związku Westernów), członka Komitetu Budowlanego. Na tablicy fundatorów, którzy ofiarowali po tysiąc dolarów, znaleźć można nazwy dwóch organizacji:  Związku Weteranów Polskich im. marsz. Józefa Piłsudskiego oraz grupę Polskiego Towarzystwa Wzajemnej Pomocy.

 

Jubileusz 50-lecia: 1930 -1980

Życie Organizacji odmierza się rocznicami od założenia. Jubileusze, 10 lat, 15 i 25. W roku 1955 obchodzono skromnie 15-lecie istnienia Związku Weteranów. Jubileusz wypadł w trudnym okresie: dziesięć lat od nabycia Domu i sześć od pożaru. Brak jest wiadomości, w jaki sposób obchodzono te rocznice.

Dopiero w 25 lat później, w 1980 r. Dostojny Jubilat, Związek Weteranów Polskich obchodzi 50-lecie istnienia, pół wieku działalności. Na zlecenie ówczesnego Zarządu Tadeusz Sypniewski opracował Księgę Jubileuszową 50-lecia, 1930 - 1980. Czterdziestostronicowa publikacja zawiera spis członków - żyjących i zmarłych, spis zarządów i historie Związku Weteranów.

W maju roku 1985 przypadła również 50 rocznica zgonu Marsz. Józefa Piłsudskiego. Na zaproszenie Zarządu Montreal odwiedziła dr Wanda Piłsudska, córka Marszałka.

 

Nowy kierunek: przyszłość

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ulica Prince Arthur przeszła przez szereg ważnych zmian i innowacji. Zamknięto ja dla ruchu kołowego i utworzono długą parublokową promenadę. Jednocześnie partery domów mieszkalnych zaczęto przerabiać na restauracje, bary, dyskoteki i sklepy ze specjalnościami. W czasie lata popołudnia i wieczory rozbrzmiewają gwarem bywalców restauracji, przeważnie greckich i włoskich z domieszką różnych egzotycznych i także polską, stateczną „Mazurką".

Dzięki temu wzrosła wartość Domu, ale również miejskiego podatku od nieruchomości.  Niestety, rozwój Związku nie szedł w parze z

 rozwojem ulicy Prince Arthur.  Wprost przeciwnie.

W maju 1980 roku ówczesny zarząd Związku przedłożył projekt rezolucji, która wyrażała te obawy:

,,Trzeba stanąć w obliczu rzeczywistości i zadać sobie pytanie, czy Związek jako czynnik społeczny spełnia swe zadania i czy wyplenia role wziętą na siebie w ramach statutu. Jaki ma pro­gram na dziś i jutro, a jeśli nie ma, to dlaczego."

Zachodziły już obawy, ze Związek powoli i nieuchronnie przestanie po prostu istnieć. Komisja Statutowa wybrana przez Walne Zebranie w składzie: M. Kubacki, przewodniczący i członkowie: J. Rawicz, F. Kwasiborski, F. Szuszkowski, A. Nachaj, M. Studenny i W. Jankowski postanowiła zaradzić procesowi zamierania działalności. Przewodniczący Komisji Statutowej, Maksymilian Kubacki, przedstawił członkom Związku pogląd, że kryzys powstały na skutek coraz mniejszej frekwencji na zebraniach zagraża przyszłości Związku. Komisja Statutowa przedłożyła zebraniu śmiałą rezolucje, która mówiła, że jedyną nadzieją przetrwania Związku Weteranów jest zmiana artykułu III Statutu, pozwalającą na przyjmowanie do Związku żon i dzieci Weteranów na pełnych prawach członkowskich.

Równocześnie Komisja Statutowa postawiła wniosek o usuniecie ze statutu dyskryminującego ograniczenia wiekiem w przyjmowaniu nowych członków, otwierając tym samym drogę do wstępowania nowych członków powyżej 65 lat.

Ta odważna rezolucja postawiona przez Komisje Statutową została jednomyślnie zatwierdzona przez zebranie 11 października 1981r. Przy okazji zmieniono także paragraf 12 artykułu XII, który brzmi teraz: Związek nie może być rozwiązany, dokąd do niego należy przynajmniej 13 (trzynastu) członków. W wypadku rozwiązania cały majątek Związku stanowić będzie Fundacja im. Marszalka Józefa Piłsudskiego w Montrealu. Cele i Statut takiej Fundacji zostanie opracowany przez Komisje wybraną przez członków Związku."

Pod koniec lat osiemdziesiątych następuje zmiana warty we władzach Związku. Nowi ludzie, ale doświadczeni działacze społeczni przejmują ster weterańskiej lodzi.  Nowi ludzie wnoszą nowe pomysły.  

Nowy zarząd pod kierownictwem prezesa, Konstantego Januszkiewicza, wprowadza zmiany. Zmieniono tradycje poczęstunku po miesięcznych zebraniach, zamiast ciast i kawy lub herbaty pojawia się zimny bufet i wino, a potem ciasta i kawa. Wizja posiłku po zebraniu nie przyspieszyła trybu zebrań, zawsze bowiem jest wiele spraw, które muszą być omówione i rozstrzygnięte przez Walne Zebranie, zwiększyła się jednak frekwencja.

Powstała także tradycja różnych uroczystych imprez: Opłatek i Noc Sylwestrowa, Święconka Wielkanocna, Dzień Matki i Ojca, całodzienne wycieczki za miasto.

Dzisiaj Związek liczy ponad 100 członków. Szeregi Weteranów powoli się wykruszają, ale tradycja wojskowa Związku nadal trwa.  Dzięki zmianie Statutu w pracach Związku biorą udział żony i dzieci Weteranów, ale również wstępują nowi członkowie z przeszłością wojskową, służący w Wojsku Polskim a obecnie zamieszkali na stałę w Montrealu, a także Kanadyjczycy polskiego pochodzenia służący w Wojsku Kanadyskim.  

 

- Historia Związku  została opracowana na podstawie artykułu Zbigniewa Małeckiego  napisanym w 1995r. z okazji 65-lecia Związku.